Fruktoza - toksyna przez wielkie T

  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Wyświetleń: 424
  • Komentarzy: 0
  • Drukuj
424

Każda skuteczna dieta, jaką kiedykolwiek opracowano ogranicza cukier, zdecydowanie najbardziej uzależniający dodatek znany ludzkości. Gdy przemysł spożywczy dodaje go do jedzenia, by podnieść walory smakowe, konsumenci kupują więcej. Niektóre wersje cukru są obecne w dosłownie każdym typie przetworzonego jedzenia, jaki jest obecnie produkowany na świecie!

 

Chemicznie, cukier składa się z glukozy i fruktozy. To ta ostatnia nadaje mu słodycz, a tym samym jest składnikiem, którego człowiek pożąda. Nasze organizmy nie są przystosowane do pochłaniania cukru w takiej ilości, jak to obecnie ma miejsce, a nadmierne jego spożycie zabija…powoli.

Współczesna dieta w coraz większym stopniu składa się z fruktozy. 20-25% spożywanych przez nas kalorii, odpowiednik 22 łyżeczek dziennie, pochodzi z różnych odmian cukru, a w przypadku niektórych dzieci i nastolatków jest to nawet 40%. Światowe spożycie cukru potroiło się w ciągu ostatnich 50 lat.

Jeśli świadomie dbasz o zdrowie, do picia wybierasz szklankę soku zamiast puszki napoju gazowanego. Jeśli Cię na to stać, odpuszczasz sobie tanie napoje owocopodobne i sięgasz po naturalny 100% sok, gdzie jego producent wylicza niezliczone korzyści, jakie niesie ze sobą delektowanie się sokiem, który nie jest sztucznie dosładzany. Czy taki sok to samo zdrowie? Otóż nie. Dobre są dla Ciebie owoce, ponieważ naturalnie zawierają błonnik. Jeżeli porównamy 100% sok owocowy i napój gazowany kalorycznie okaże się, że to drugie jest mniej szkodliwe, ponieważ 100 ml soku zawiera 5,1 g fruktozy w porównaniu z 4,9 g w napoju gazowanym.

Wszystkie substancje słodzące zawierają fruktozę: biały cukier, cukier trzcinowy, brązowy, syrop glukozowo – fruktozowy, syrop klonowy, miód, syrop z agawy. Nie ma znaczenia w jakiej formie ją dostarczasz – to konsekwencje spożycia fruktozy dla organizmu są istotne.

Istnieją dziesiątki badań naukowych, których wyniki wskazują obecnie, że fruktoza odgrywa główną rolę w rozwoju zespołu metabolicznego. Metabolizowana jest w bardzo podobny sposób jak etanol. Może zatem przyczynić się do rozwoju insulinooporności wątroby. Niska wrażliwość wątroby na insulinę uniemożliwia utrzymanie niskiego poziomu glukozy we krwi, a jego wzrost może prowadzić do cukrzycy. Insulinooporność wątroby sprawia, że coraz więcej insuliny uwalniane jest przez trzustkę, a nadmiar energii magazynowany jest w postaci tłuszczu, co prowadzi do otyłości. Fruktoza może przyczyniać się również do zmniejszenia szczelności jelit. W rezultacie może to doprowadzić do powstania zespołu nieszczelnego jelita, który zwiększa narażenie organizmu na zapalenia.

Przyjrzyjmy się nałogowym alkoholikom oraz osobom spożywającym znaczne ilości cukru – nie zauważymy między nimi zbyt wielu podobieństw, przynajmniej w ich wyglądzie zewnętrznym. Alkoholicy w porównaniu z amatorami wysokosłodzonych produktów są opuchnięci, jednak mimo to szczupli. Pamiętajmy jednak, że nie interesuje nas tłuszcz podskórny. Prawdziwym zabójcą jest niewidoczny gołym okiem tłuszcz wisceralny, który obrasta narządy wewnętrzne.

 Zarówno fruktoza jak i alkohol znacząco zwiększają jego ilość, a tym samym podwyższają ryzyko zachorowań na związane z nim choroby. Różnica między alkoholowym, a niealkoholowym stłuszczeniu wątroby ogranicza się do nazewnictwa – wpływ na organizm jest identyczny.

Fruktoza nie tylko powoduje stłuszczenie wątroby, nowotwory, cukrzycę itp. Mówi również Twojemu mózgowi, że potrzebujesz jej więcej…i więcej. Spożycie fruktozy nie stymuluje odpowiedzi insulinowej, dlatego nie podnosi się poziom leptyny (hormonu odpowiedzialnego za uczucie sytości), zatem jemy lub pijemy dalej. Grelina, peptyd produkowany przez komórki żołądka, odpowiada za sygnalizowanie głodu. Jej poziom rośnie wraz z subiektywnym odczuciem głodu, dochodzi do punktu kulminacyjnego w domyślnym czasie przyjmowania pokarmu i spada po posiłku. Jednakże przyjęcie fruktozy nie obniża wydzielania greliny, dlatego też mimo dostarczenia kalorii nie odczuwamy zaspokojenia i podczas posiłku przyjmujemy więcej kalorii.

Dlaczego cukier sprawia, że chcemy więcej? Jakie mamy z tego korzyści?

Cukier stymuluje wydzielanie dopaminy i opiatów w mózgu, tak, abyśmy umieli ocenić, które pożywienie jest bezpieczne. Dzięki jego dostarczeniu do organizmu dochodzi również do przyrostu wagi, który jest konieczny w okresie dojrzewania i ciąży. Jednakże przy naszym obecnym, globalnym zalewie cukrem, w dużych dawkach, pozbawionym towarzystwa błonnika i dostępnym non stop, przybieranie na wadze jest wypaczone, chorobliwe i prowadzi do wielu przewlekłych schorzeń.

Comments

  • No comments made yet. Be the first to submit a comment

Leave your comment

Guest niedziela, 16 grudzień 2018
Go to top